Home / Wokaliści / Luciano Pavarotti – tenor wszech czasów

Luciano Pavarotti – tenor wszech czasów

Luciano Pavarotti jest na całym świecie uważany za króla opery i choć nie ma go już z nami, nie powił się jeszcze nikt, kto potrafiłby go zastąpić na scenie. Był śpiewakiem doskonałym – to zdanie usłyszymy nie tylko ze strony fanów, ale także obiektywnych znawców muzyki. I z pewnością na swoją opinię zapracował zarówno swoim ogromny talentem, jak i wieloletnią pracą. Poza tym był po prostu urokliwym człowiekiem, który tylko zyskiwał przy bezpośrednim kontakcie. Mimo sławy był szczery i ujmujący. Wiele osób uznaje go za najlepszego śpiewaka XX wieku i ten tytuł nie wydaje się przesadzony. Luciano Pavarotti urodził się w 1935 roku w Mediolanie, a talent odziedziczył prawdopodobnie po ojcu, który także był śpiewakiem operowym. Na samym talencie się nie skończyło, bowiem Luciano Pavarotti przeszedł studia w Mediolanie i Mantui. Karierę rozpoczął na początku lat sześćdziesiątych od wygranego konkursu. Śpiewał na deskach najlepszych oper świata największe klasyki gatunku, takie jak Tosca, Cyganeria, czy Napój miłosny. Z czasem był coraz popularniejszy i sprawił, że muzyka poważna zaczęła być coraz bardziej znana coraz szerszemu gronu odbiorców. Przyczyniły się do tego jego występy z innymi tenorami oraz z gwiazdami muzyki rozrywkowej. Wystąpił również przed polską publicznością i to dwukrotnie. Między innymi dlatego Luciano Pavarotti jest także znany i lubiany w naszym kraju. Poza tym popularyzował muzykę organizując koncerty w nietypowych miejscach, z dala od desek opery, takich jak stadiony sportowe czy Paryż pod wieżą Eiffla. Znany był także z zakrojonej na szeroką skalę działalności charytatywnej. Przez większą część życia Luciano Pavarotti prowadził tradycyjne, rodzinne życie (miał żonę i trójkę dzieci), ale tuż przed zakończeniem kariery rozwiódł się, by poślubić 35 lat od siebie młodszą, swoją byłą sekretarkę. Karierę zakończył w 2004 roku, w 2006 zaczął leczenie chorując na raka trzustki. Po jego śmierci – stosunkowo nagłej, bo zaledwie po roku od zdiagnozowania choroby – wiele osób powtarzało, że wraz z nim zmarła cześć muzyki. To jedna z tych postaci na scenie, której nie da się nigdy zastąpić i która nie zostanie zapomniana – wejdź. Luciano Pavarotti z całą pewnością wpisał się już na karty historii muzyki i to złotymi literami. Jego kariera trwała ponad 40 lat. Luciano Pavarotti był tenorem, śpiewał więc najwyższym, możliwym u mężczyzny głosem. Występował głównie w stylu zwanym bel canto. To technika i styl śpiewu powstała w okresie baroku i odznaczająca się ogromną wirtuozerią. Bel canto to zwrócenie uwagi na piękno śpiewu oraz dramatyzm utworu. Nic dziwnego, że to właśnie Luciano Pavarotti potrafił sprostać tak trudnemu zadaniu. Pieśniarz jest słynny jeszcze z jednego powodu. Stworzył nieformalny zespół, znany jako „Trzej Tenorzy”, w którym śpiewał z Placido Domingo i Jose Carrerasem. Popularnością cieszyły się zarówno ich płyty, jak i koncerty. Muzycy śpiewali dla szerokiej publiczności w latach dziewięćdziesiątych sprawiając, że muzyka poważna „trafiła pod strzechy”. To był prawdziwy przełom w historii muzyki. Całe przedsięwzięcie z występami trzech tenorów było dziełem przypadku. Mieli oni w roku 1990 występować jeden po drugim podczas uroczystości mistrzostw świata piłki nożnej w Rzymie. Zamiast tego wystąpili razem i tak zaczęła się ich przygoda z serią koncertów, zakończonych dopiero po wycofaniu się Luciano Pavarottiego z kariery muzycznej. Warto przy tym zauważyć, że pozostali tenorzy, po śmierci swego kolegi, uznali projekt za zakończony chcąc w ten sposób okazać szacunek śpiewakowi oraz podkreślić, że był on niezastąpiony. Nic też dziwnego w tym, że Luciano Pavarotti w czasie swojej kariery odebrał szereg prestiżowych nagród. W sumie jego kariera zaowocowała sprzedażą ponad 100 milionów płyt, co jest niesamowitym wynikiem jak na śpiewaka operowego. Jego wkład w popularyzację muzyki operowej jest więc po prostu nieoceniony. Nagrał ponad trzydzieści oper w całości. Jego koncerty ze znanymi muzykami, transmitowane na cały świat – uczyniły go ulubieńcem publiczności. Na scenę zaprosił między innymi Bono, Celine Dion, Erika Claptona i Ricky Martina. Ponieważ przy tym wszystkim okazywał ogromną skromność, tłum go uwielbiał, zwłaszcza że łamał uznawane dotychczas powszechnie schematy. Doskonale sprawdzał się na scenie zarówno śpiewając klasyczną rolę operową, jak i występując u boku muzyka rockowego. Luciano Pavarotti był więc bez dwóch zdań muzykiem, którego nie da się zakwalifikować i który wymyka się wszelkim uogólnieniom. Nie jest – to znaczy nie był – zwykłym tenorem, a jest Luciano Pavarottim, a on jest tylko jeden.

Check Also

ricky_martin_in_store_appearance_sydney_australia_2

Ricky Martin, czyli jak muzyka latynoska stała się modna…

Ricky Martin jest muzykiem wyjątkowym, ponieważ otworzył światowy rynek muzyczny na artystów latynoamerykańskich, a tym …

Dodaj komentarz